Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi longer1987 z miasteczka Łowicz. Mam przejechane 32668.84 kilometrów w tym 3138.14 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.82 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 106514 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy longer1987.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

21km-40km

Dystans całkowity:3982.22 km (w terenie 437.38 km; 10.98%)
Czas w ruchu:151:21
Średnia prędkość:26.31 km/h
Maksymalna prędkość:84.00 km/h
Suma podjazdów:400 m
Liczba aktywności:149
Średnio na aktywność:26.73 km i 1h 00m
Więcej statystyk
  • DST 21.80km
  • Czas 00:49
  • VAVG 26.69km/h
  • VMAX 35.00km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Sprzęt Vision
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ze spadającym pedałem

Poniedziałek, 7 marca 2011 · dodano: 07.03.2011 | Komentarze 0

Wczoraj na dobra ułamał mi sioę pedał lewy. A dokładniej ośka siedzi w korbie nadal, a pedał jest wyjmowany. Tak, że trzeba uważać jak się naciska bo może wyskoczyć i uszkodzić co nieco przez to mozna. Ał aj!!!!
Na nowe pedały musze poczekać do pjątku. Dzisiaj zamówiłem.




  • DST 32.38km
  • Teren 12.00km
  • Czas 01:25
  • VAVG 22.86km/h
  • VMAX 33.00km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Sprzęt Vision
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po lodzie

Piątek, 4 marca 2011 · dodano: 04.03.2011 | Komentarze 2

Dziś przypatkiem skręciłem nad Bzurę koło Kompiny zobaczyć jak woda zeszła. A przy okazji odkryłem, że można jeździć śmiało po lodzie pokrytym jeszcze warstwą śniegu.
Tylko kawałkami trzeba było uważać, ażeby nie wpaść w jakąś ukrytą dziurę. Ponad 5km w stronę sochaczewa ciągną się rozlewiska. Dzięki temu mogłem dojechać tam gdzie niegdy rowerem się nie wiedzie. Bo nie ma dróg tylko same pola.
W stronę Łowicza też próbowałem pojechać po lodzie. Ale lód sie skończył i zaczęło się błotko. Dojechałem do pierwszej drogi i ruszyłem asfaltem do domu.
W Józefowie na maratonie w tą niedzielę będzie niezła masakra. Błoto i jeszcze raz błoto. Dobrze, że nie jade ;)

Kościół W kompinie nad Bzurą © longer1987

Resztki lodu na rzece © longer1987

Bzóra © longer1987

Foto z most w Kompinie © longer1987

Bezkresne lodowisko © longer1987

Zachód słońca © longer1987

Lodowy podest na rower © longer1987




  • DST 27.80km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:06
  • VAVG 25.27km/h
  • VMAX 38.00km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Sprzęt Vision
  • Aktywność Jazda na rowerze

Praca

Środa, 2 marca 2011 · dodano: 02.03.2011 | Komentarze 0

Po robocie skręciłem do sklepu u Jarka po oliwke teflonową do łańcucha bo już wszystkie mi się skończyły i nie było nawet czym łańcucha nasmarować.
W drodze do sklepu łańcuch mi jakoś niesamowicie przerywał, musiałem zsjąść i zobaczyć co się stało. Rano było wszystko ok. Łańcuch nie napięty, przeżutka dziwnie wygięta. Hm. Ale co do sklepu dojechałem i Jarkowi mówie że coś nie gra chyba sprężyna poszła. Popatrzył, chwila namysłu i już działa. Zacieła się w jakiś sposób i nie odbijała. Dobrze, że nic więcej. Wytrzymał 3 sezony bez awari. Raz tylko hak pękł i wracałem z przymocowaną przeżutką sznurkiem do ramy. Dała się jechać i to bez problemu.




  • DST 20.40km
  • Teren 10.00km
  • Czas 01:01
  • VAVG 20.07km/h
  • VMAX 33.00km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Drętwienie

Piątek, 18 lutego 2011 · dodano: 18.02.2011 | Komentarze 0

Dzisaj jazda na pożyczonym rowerze od brata. I w sumie po raz 3 w tym roku na rowerze mtb. Dziwnie mi się jechało jakoś tak lekko pedałowało mi się, ale i prędkości nie było. Inne konty roweru i ustawienie kierownika i od razu inaczej się człowiek na rowerze czuje. Nie koniecznie lepiej wole swókj. Jakoś się do niego przyzwyczaiłem. Ale na razie nie moge na nim jeździć z powodu urwanej osi suportu. A nowej korby nie mam na razie.
A co do szosówki dzisiaj na niej nie pojechałem bo wczoraj ją rozkręciłem troszke i nie zdążyłem złożyć. Ogólne czyszczenie i smarowanie części, zeby troszke nabrała wyglądu, bo jak do tej pory przypominała błotnego potworka.

Na powrocie postanowiłem przejechać się po terenie, ażeby nie uchlapać roweru z powodu topniejącego śniegu na szosie. Dzięki temu odkryłem że kondycja moich rąk, a dokładniej części z palcami aż po same nadgarstki zupełnie sobie nie radzi w terenie. Niesamowice mi drętwieły dłonie. Być może że przez to iż jechałem po śladach pozostawionych porzez ciągniki, ale to nie usprawiedliwia tej części ciała. Musze nad nimi popracować tylko się ziemia odśnierzy i ruszam w teren. Żeby troszke oswoić rąsie z tym co je czeka na trasach MTB.




  • DST 21.70km
  • Czas 00:47
  • VAVG 27.70km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura -6.0°C
  • Sprzęt Roo2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kiedy ta wjosna

Środa, 16 lutego 2011 · dodano: 16.02.2011 | Komentarze 0

Ile można, jak nie wieje to pada, jak nie pada to zimno jest i wieje.




  • DST 22.40km
  • Czas 00:47
  • VAVG 28.60km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura -12.0°C
  • Sprzęt Roo2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nowy łańcuch i kaseta

Wtorek, 15 lutego 2011 · dodano: 15.02.2011 | Komentarze 0

Dzisiaj nadszedł wreszcze ten dzień, zmieniłem łańcuszek i kasete bo stara nie nadawała się do niczego. Wszystko teraz się świeci jak psu jajka ;)
Ale jeździ się od razu inaczej i przyspieszenie od 0 do 100 wzrosło niesamowicie.
Jeszcze tylko wymiana linek i suportu bo już trzeszczy i rower jak nowy będzie, gotowy na wyzwania.




  • DST 29.90km
  • Czas 01:03
  • VAVG 28.48km/h
  • VMAX 32.00km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Sprzęt Roo2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bez tytułu

Czwartek, 10 lutego 2011 · dodano: 10.02.2011 | Komentarze 0

Tyle razy wymyślałem jakiś dziwny tytuł więc dzisiaj nie będzie żadnego. Bo mi się po prostu nie chce i nie ma do czego.
Powrót do domu przez Nieborów. I postanowienie iż kończe z tym napędem który mam. Już nic się z tego nie wykręci, jedynie korba da rade.
W poniedziałek jak Jarek będzie w sklepie robie podmiankę na nowy. Przez ten obecny narwicy można się nabawić. Chcesz depnąć a ten omyka. Normalnie masakra. I weź tu się gdzieś w góry wybież. Nie było by szans żeby gdzie kolwiek wjechać.
Mało mi wytrzymał, może z 6000km, jak na rower szosowy to nie wiele. Kaseta bodajże Mavica za 190zł plus łańcuch HG93. Niby dobry osprzęt w miare dobrej cenie ele musze coś innego spróbować.
Jakieś sugestie?????????




  • DST 26.80km
  • Czas 01:00
  • VAVG 26.80km/h
  • VMAX 45.00km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Sprzęt Roo2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wietrzyście

Wtorek, 8 lutego 2011 · dodano: 08.02.2011 | Komentarze 0

Mimo wiatru taka pogoda mi odpowiada lepsze to niż błoto pośniegowe i mokry asfalt. Ciężko się jedzie ale taki trening to trening a nie tylko szybkie machanie korbą że już przełożeń brak ;)
W jedną strone było bezwietrznie ale w drógą masakra jak wiał boczny to momentami spychało mnie na pobocze. Aż się dziwiłem, że tak może wiatr mnie sponiewierać.
Pola uprawne zalane przez Bzurę.

Pola uprawne © longer1987

Gdzieś tu jest koryto Bzury, ale gdzie.
Tu gdzieś jest koryto Bzury © longer1987

Koniec drogi.
Koniec drogi © longer1987




  • DST 37.00km
  • Teren 37.00km
  • Czas 02:12
  • VAVG 16.82km/h
  • VMAX 47.00km/h
  • Sprzęt Vision
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ślizg, nacisk, chrupnięcie = koniec jazdy

Niedziela, 6 lutego 2011 · dodano: 07.02.2011 | Komentarze 5

Maraton w Karczewie z cyklu Mazovia.
Na miejsce dotarłem 50min przed startem, wydawać by się mogło, że to jeszcze sporo czasu. Ale niestety nic bardziej mylnego. Niekończąca się kolejka do rejestracji i nieubłaganie płynący czas. No i jeszcze do tego zapomniałem kasku, uświadomiłem sobie to stojąc w kolejce, miałem na to sporo czasu. Rano jeszcze pamiętałem o nim, no ale niestety zająłem się pewnie czymś innym i o nim zapomniałem. Ale nie byłem sam ktoś z koleiki spytał się o kask i Zamanowa powiedział, że są. No to ulga od razu. Wziąłem pierwszy lepszy i rura się przebierać. Myślałem, że nie uda mi się zdążyć jak kilku innym osobom. Ale poczekali na nas kilka minut i chyba wszyscy dojechali na czas na star.

No i ruszyliśmy, ale po woli na początku bo pełno maruderów przedemną było, starałem się ich omijać jak się tylko dało i gdzie się tylko dało. Bardzo łatwo mi to przychodziło i do tego nie czułem żadnego zmęczenia, ażebym miał za chwile dostać zadyszki. Minąłem kilka grupek i zrobiła się przerwa tak ze 140m. Ale mocno przycisnąlem i zacząłem niwelować stratę, aż na zakręcie błotnistym wpadłęm w lekki poślizg i podparłem sie nogą. Ale nic szybko nacisnąłem na pedał i chrup jebut. Spojżałem na rower i widzeę, że to tylko łańcuch spadł więc go szybko zakładam i wsiadam na rower gotowy do jazdy a tu kiszka. Ukręcona korba i koniec jazdy. Oczywiście się posypała wiązanka k... j... p... reszte przemilcze ;)
No i co pozostaje tylko zacząć wracać na start. Odwracam się i ze spuszcząną głową ruszam. Żal mnie ściska jak widzę, że inni jadą a ja nie. Niektórzy pytają się co mi potrzeba ja mówie nowe korby. I się dziwnie uśmiechają.
Aż tu nagle ni z tąd nizowąd, jeden ostatni już chyba biker bo nikt nas przez kilka min nie mijał. Mówi chcesz mój rower ja już nie mam ochoty jechać. I tak sobie szybko pomyślałem, a nie szkoda pana roweru. On no bież śmiało. Acha ok. Szybka przeróbka, czyli zmiana czipa i podwyższenie siodełka, zgadanie się gdzie się spotkamy i but do przodu. w pogoń za uciekinierami. Od razu mi się chumor polepszył i po kilku min zacząłem wyprzedzać ludzi. Sporo ich było. Ale rower nie był pierwszej klasy niestety. I ciężko mi się jechało. Łańcuch przemykał co kawałek, przerzutka tylna się wzinała, siodełko stawałem 3 razy żeby je podnieść wyżej bo opadało szybko. No i przez każdą kałużę przebiegałem bo rower nie był w stanie przebyć tego akweny wodnego o małym wojskowym znaczeniu strategicznym.
Ale jako tako się jechało przynajmniej mogłem ukończyć ten maraton.
Już raz tak miałem 2 lata temu w Żyrardowie na Żtc na samym starcie jeszcze na stadionie złapałem gumę i musiałem zmieniać dętkę. Straciłem 8 minut bo pompka nie chciała pompować. Ale pomyślałem że co tam mi szkodzi jechać dalej i ruszyłem. Byłem 14 open i 1 w kategori do czołówki straciłem właśnie te 8min co zmieniałęm dętkę.
Ogólnie to nalażą się wielkie podziękowania za urzyczenie mi roweru przez zawodnika z numerm 21. Wielka osoba za to że nie bął się powierzyć mi w moje ręce swoich 2 kółek. Ja nie wiem czy bym zrobił to samo dla kogoś obcego. Wielki szacun.

open 75/182
kategoria 27/52
Po tym maratonie pozytywnie jestem nastawiony do nowego sezonu. Mimo przygody z rowerem i minięciu mnie przez wszystkich zwoadników udało mi się jeszcze tylu dogonić.
Jeszcze na swoim rowerze ;)

Mazovia MTB © longer1987

A tu już pożyczona strzała marki nieznam. Nawet nie zastanawiałem się na czym jechałem. Dopero teraz na zdjęciu kapnąłem się, że on nawet tarczówek nie miał;)
Mazovia MTB © longer1987




  • DST 21.00km
  • Czas 00:58
  • VAVG 21.72km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Sprzęt Roo2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lipa

Czwartek, 3 lutego 2011 · dodano: 03.02.2011 | Komentarze 0

Rano dość mokro, ale o tym dopiero się dowiedziaółem jak dojechałem do pracy i zdjołem ciuchy. Było pełno na nich błota. A jadąc wydawało mi się całkiem względnie i nie czułem, że chlapie, a tym bardziej nie widziałem bo ciemno jeszcze było.
Powrót jeszcze gorszy. Przez cały dzień co jakiś czas padała drobna kaszka z nieba, a akurat jak musiałem wracać zaczoł padać deszcz, jak by się wcześniej nie mógł zebradz dzid jeden kalwaryjski.